Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1%. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1%. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 marca 2016

Warto pomagać - 1% - Kasper Wrzesiński


"- Dlaczego mam zatem słuchać serca?
- Bo nie uciszysz go nigdy. I nawet gdybyś udawał, że nie słyszysz, o czym mówi, nadal będzie biło w twojej piersi i nie przestanie powtarzać tego, co myśli o życiu i o świecie."

Paulo Coelho

Mały smyk. Widzisz jego uśmiech? Cieszy się jak każde dziecko obcując z końmi. Uśmiechnięty, zadowolony chłopiec. Wszystko wygląda normalnie. To jedna ze stron fotografii, że potrafii jednym obrazem powiedzieć tak wiele. Nie powie natomiast, że Kasper ma wadę serca, jedną nerkę, widzi jednym okiem, nęka go epilepsja. Nie potrafi samodzielnie siedzieć ani chodzić. Rodzice Kaspra nie poddają się. Mają wiele energii i życiowej pasji. Warto pomagać!


Przekaż 1% podatku

W formularzu PIT wpisz numer:
KRS 0000037904
W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” podaj:
17210 Wrzesiński Kasper

sobota, 12 marca 2016

Warto pomagać - 1% - Antoś Sojka

"Choć droga niedaleka, nie dojdziesz, jeśli do celu nie zmierzasz."

przysłowie chińskie


Antoś to uśmiechnięty wojownik. Radosny i ciepły chłopiec. Antoś od 17 miesiąca walczy z MPD ma diplegię spastyczną, wzmożone napięcie mięśniowe. Jest dzieckiem chodzącym, chodził tylko na palcach, nie trzymał równowagi, przewracał się, miał problemy z wejściem i zejściem po schodach. W listopadzie 2015 przeszedł zabieg fibrotomii i stąd zdjęcie na wózku, bo nie mógł po zabiegu przez 3 tygodnie chodzić.  Antoś wytrwale ćwiczy. Przed nim długa droga. Każdy z nas może mu w tym pomóc.









wtorek, 1 marca 2016

Warto pomagać - 1% - Krzyś Jędrzejczyk

"Uśmiech jest najprawdziwszym, kiedy jednocześnie uśmiechają się oczy."

Jan Twardowski

Nasz michałkowy Krzyś. Wesoły i pogodny chłopiec. Zwykle uśmiechnięty ze śmiejącymi się oczami. Mózgowe porażenie dziecięce nie ułatwia mu życia. Ma niedowład dolnych kończyn. Nauczył się poruszać na szybkim wózku dla niepełnosprawnych. Uwielbia pizzę i colę. O czym marzy? Marzy, że będzie mógł chodzić...jego mama marzy o tym samym. Chyba nie ma lepszej rekomendacji, żeby Krzysiowi pomóc niż wsparcie Szymka...



Warto pomagać - 1% - Maks Paradysz

"Wszystkie drogi prowadzą do ludzi."
  
Antoine de Saint-Exupery

Maksa poznaliśmy w naszym ukochanym Michałkowie. To zupełnie magiczny ośrodek rehabilitacyjny. Podejście do dzieciaków i rodziców jest tam wyjątkowe. Szymek czuł się tam doskonale. Było to zadziwiające. Zwykle po dłuższej nieobecności i powrocie do domu Szymek wiedział, że wrócił i jego zadowolenie było widoczne. Promieniował ze szczęścia. Mina zadowolonego uśmiechniętego chłopca była dla nas największym szczęściem. To niezapomniane chwile. Podobnie Szymek zachowywał się jak jechał do Michałkowa. Zawsze wiedział po przyjeździe gdzie jest. Bardzo lubił to miejsce. 
Maks również jeździ do Michałkowa. Pogodny i ciekawy świata chłopiec. Porażenie czterokończynowe, epilepsja, holoprosencefalia to obciążenia, które uniemożliwiają prawidłowy rozwój. Maks ćwiczy dzielnie. Pamiętam, jak w Michałkowie obserwowałem i fotografowałem Maksa w trakcie zajęć z Małgosią i jej psem. Maks uparcie próbował pokonać swoje ograniczenia i wykonać stojące przed nim zadania. Miał położyć psi smakołyk przed sobą. Obserwowanie chłopca, który wie co i jak ma zrobić, a ciało nie chce wykonywać poleceń było niesamowitym doświadczeniem. Maks uparcie pracował. Wiedział, że w nagrodę będzie mógł wydać psu komendę, po której zwierzak zje smakołyk. Cierpliwa Małgosia, cierpliwy pies i Maks. Maks pewnie dalej będzie ćwiczył w Michałkowie. Nam pozostała wdzięczność za pracę z Szymkiem, wspomnienia i grono przyjaciół w bardzo ciepłym i przyjaznym ośrodku.
Maks dalej walczy. Jego również możecie wspomóc.


 

 

 

niedziela, 28 lutego 2016

Warto pomagać - 1% - Jagoda Wartacz

"Krop­la miłości znaczy więcej niż ocean rozumu." 

Blaise Pascal

Jagódka z ognistymi włosami. Uśmiechnięta i radosna. Wiedziała, których rodziców wybrać, a jest bardzo wymagająca: wodogłowie, agenezja ciała modzelowatego, torbiel międzypłatowa mózgu, kilka operacji... Dzielna dziewczyna nie poddaje się i robi postępy. Rodzice poświęcili się Jagódce całkowicie. To ich cały świat. Duże oczy i burza włosów. 

 

Warto pomagać - 1% - Julia Waliszewska

"Dziecko to uwidoczniona miłość."

Novalis

Julia urodziła się w 2014 roku. Zdrowa. Po kilku miesiącach przestała niestety robić postępy. Badania wykazały rdzeniowy zanik mięśni. Jak wszystkie opisywane przeze mnie dzieciaki potrzebuje wsparcia. W tym roku pierwszy raz zbierane są pieniądze z 1% dla Julki. Julka jest pogodna i uśmiechnięta. Dzielnie znosi ćwiczenia i leczenie. Może ktoś z Was wesprze Julkę:
KRS: 0000270809
Waliszewska, 5145

sobota, 27 lutego 2016

Warto pomagać - 1% - Filip Bohdziun

"To, co pogrąża człowieka, to wca­le nie upa­dek do wo­dy, lecz po­zos­ta­wanie pod wodą."

Paulo Coelho
   Dziś przypomnę tekst mamy Filipa z wpisu z 2014 roku. Filip to nasza kolejna propozycja do jednoprocentowego wsparcia.  


Pani Monika mama Filipa wraz z rodziną przeżyła bardzo trudne chwile. Przecież spodziewali się zdrowego chłopca. Wpadli do bardzo głębokiej wody, ale nie utonęli. Mając tak duże doświadczenia i taką chęć życia mogą pomóc wielu osobom. Warto przeczytać historię Filipa.



 Filipek urodził się 30 maja 2008r. w ciężkiej zamartwicy, nie oddychał, biło mu jedynie serduszko. Jego stan był krytyczny. Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. Mówili, że może umrzeć w każdej chwili, a jeśli przeżyje to będzie głęboko upośledzony fizycznie i umysłowo. Nie wiedzieliśmy co się dzieje. Przecież cała ciąża przebiegała bez żadnych problemów, a synek urodził się dwa dni przed terminem. Jednak los postanowił z nas zadrwić. Podczas porodu wystąpił u mnie ( mamy) wstrząs anafilaktyczny po dożylnie podanym lekarstwie i w związku z tym Filipek był przez 40 minut niedotleniony. Mnie cudem odratowano. Filipek miał mniej szczęścia. Większość jego mózgu została uszkodzona. Synek nie siedzi, nie chodzi, nie mówi. Nie chwyta nic w rączki, nie przewraca sie z boku na boczek, jest dzieckiem leżącym.  Ma także  padaczkę lekooporną,  małogłowie i jest niewidomy.  Karmiony jest za pomocą Peg-a, ponieważ odruchy ssania i połykania całkowicie u niego zaniknęły. Trzeba także odsysać mu ślinę, bo nie radzi sobie z przełykaniem. Filipek ma również problemy z obrzękami, z nerkami i z serduszkiem. Codziennie przyjmuje masę leków. Jest pod opieką wielu specjalistów. 

     Pomimo ciężkiej choroby Filipek ma swoje obowiązki jako 6-latek. Jest przedszkolakiem i trzy razy w tygodniu uczestniczy w zajęciach dotykowo-słuchowo- węchowych. W ten sposób poznaje świat i otaczającą go rzeczywistość. Dzielnie ćwiczy także na rehabilitacji 5 razy w tygodniu. I jak na 6-latka przystało jest słodkim łobuzem, bo za każdym razem jak wychodzę to daje popalić całej rodzince. 

     Mogłoby się wydawać, że nasze życie to koszmar. Jednak wcale tak nie jest. Chociaż nie ukrywam, że początki były bardzo trudne to teraz mogę powiedzieć, że choroba synka nauczyła mnie jak być szczęśliwą. Filipek jest moim szczęściem i największym skarbem jaki mam. Dzięki niemu jestem silną babą, potrafię walczyć i wygrywać, a to wszystko przydaje mi sie w codziennym życiu. Choć doświadczyłam przez chorobę synka wielu ciężkich chwil to spotkałam także wiele wspaniałych, serdecznych osób, a przykładem jesteście Wy - rodzinko Szymonka.


piątek, 26 lutego 2016

Warto pomagać - 1% - Ola Żaczek

"Gdy­byś kiedy we śnie poczuła, że oczy mo­je już nie pat­rzą na ciebie z miłością, wiedz, żem żyć przestał."
 
Stefan Żeromski
 
Silna rodzina miłością, choć Ola nie ma prostego  życia: skrajne wcześniactwo, sprzężona niepełnosprawność, mózgowe porażenie, epilepsja. Każde z tych słów niesie ciężar, którego nie każdy jest w stanie unieść. Ola podnosi się po każdym upadku. Rodzina wspiera ją jak tylko potrafi, a nie jest to proste. Agnieszka z Tomkiem robią więcej niż mogą przekraczając granice.
Dziś Ola leży w szpitalu.  Zapalenie płuc doprowadziło do zapaści i Ola w śpiączce trafiła na oddział intensywnej terapii. Szczęśliwie po wielu dniach powoli wraca... ciemna strona snu odpuszcza. Pomyślcie o Oli ciepło, bo potrzebuje teraz waszego wsparcia. Agnieszka z Tomkiem również.
 


czwartek, 25 lutego 2016

Warto pomagać - 1% - księżniczka Wiktoria

"Cokolwiek się stanie, mówiła do siebie, jedna rzecz nigdy się nie zmieni. Skoro jestem księżniczką w szmatach i łachmanach, to mogę być księżniczką wewnątrz siebie. Łatwo byłoby być księżniczką, gdybym była ubrana w stroje ze złota, ale o wiele większym tryumfem jest być nią cały czas, gdy nikt o tym nie wie."
  
F. H. Burnett

Opisując kolejne utwory z Koncertu dla Szymka wiem, że przyjdzie moment opisania finału i zadaję sobie pytanie co dalej? O czym miałbym Wam pisać? O tym co czujemy po stracie Szymka, że życie biegnie dalej, że słyszę, że czas leczy rany? O pustce i popękanych sercach? Nie warto…bo słowa nie niosą niestety siły, która mogłaby ten stan opisać, a może ja po prostu jeszcze tych słów nie znalazłem. To może o tym jak dni mijają? Jak Monika złamała nogę, a babcia Ela potrzebowała pomocy pogotowia i leży w szpitalu? I to wszystko w lutym… Nie, nie widzę w tym sensu.

Wiem jednak, że trwa właśnie okres zbierania 1%. To chyba dobry powód do pisania. Pomyślałem sobie, że część z Was mimo, że Szymek odszedł i nie potrzebuje już wsparcia, chętnie przekaże 1% podatku tylko nie wie komu. Dziś właśnie rozpocznę nowy „cykl” wpisów. Prezentację znajomych nam dzieciaków, które tego wsparcia nadal potrzebują. Zaczniemy od księżniczki Wiktorii…
Historia Wiktorii jest podobna do historii Szymka. Porażenie mózgowe, wodogłowie, padaczka. Wiki nie siedzi i nie mówi, a wszystko za sprawą toksoplazmozy, która tak jak u Szymka dokonała poważnych komplikacji w rozwoju. Mimo przeciwności Wiki walczy. Walczy też jej rodzina, która z niespotykaną energią, uśmiechem i uporem stara się żyć normalnie na ile pozwala stan Wiki. Wiki ma szczęście. Ma wspaniałych rodziców i resztę rodziny, która ją wspiera. Ma szczęśliwy, radosny dom. Tatę, który kocha ją nad życie i mamę, która poświęciła się dla córki całkowicie. Nie wiem czy możecie sobie wyobrazić małą dziewczynkę przebywającą na oddziale neurochirurgii z rurką w główce. Obok niej przez jedenaście miesięcy mieszkała w szpitalu Kinga śpiąc przez 11 miesięcy na krześle. Obie wytrzymały…