poniedziałek, 28 marca 2016

Cisza

"Będę cię kochać do końca życia. A jeżeli jest coś po­tem, będę cię kochać także po śmierci. Czy mnie rozumiesz?" 

Jonathan Carroll

Wiem, że cicho. Cisza bez znaczenia. Zawieszenie między światami. Ciemna strona snu zabrała Szymka, jasna nie pokazała drogi. Zawieszenie. Cisza poza czasem. Poza czuciem, poza światłem. Między światy, pośród myśli, w trakcie bólu. Cisza. Muzyka bez dźwięków, fotografia bez obrazów, puste serce. 30 marca Szymek skończyłby 6 lat... nie mam siły pisać.

wtorek, 15 marca 2016

Carsten KayserBetten 90x170

"Dwie rzeczy są w życiu bar­dzo is­totne: dob­re łóżko i wy­god­ne bu­ty. Człowiek jest bo­wiem albo w łóżku al­bo w butach."
Marcel Achard
Sprzedajemy. Łóżko niemieckiej firmy KayserBetten. W pełni sprawne, sterowane pilotem. Możliwa niezależna regulacja zagłówka i podnóżka oraz bardzo przydatne unoszenie i opuszczanie całości wedle potrzeby. Do kupienia bez materaca. Chętnych prosimy o kontakt...

Warto pomagać - 1% - Kasper Wrzesiński


"- Dlaczego mam zatem słuchać serca?
- Bo nie uciszysz go nigdy. I nawet gdybyś udawał, że nie słyszysz, o czym mówi, nadal będzie biło w twojej piersi i nie przestanie powtarzać tego, co myśli o życiu i o świecie."

Paulo Coelho

Mały smyk. Widzisz jego uśmiech? Cieszy się jak każde dziecko obcując z końmi. Uśmiechnięty, zadowolony chłopiec. Wszystko wygląda normalnie. To jedna ze stron fotografii, że potrafii jednym obrazem powiedzieć tak wiele. Nie powie natomiast, że Kasper ma wadę serca, jedną nerkę, widzi jednym okiem, nęka go epilepsja. Nie potrafi samodzielnie siedzieć ani chodzić. Rodzice Kaspra nie poddają się. Mają wiele energii i życiowej pasji. Warto pomagać!


Przekaż 1% podatku

W formularzu PIT wpisz numer:
KRS 0000037904
W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” podaj:
17210 Wrzesiński Kasper

niedziela, 13 marca 2016

Nie rezygnuj!


"Często człowiek sobie nie zdaje sprawy, co go najbardziej interesuje, dopóki nie zacznie mówić o czymś innym, mniej interesującym."

Jerome David Salinger

Niepełnosprawne dziecko - niepełnosprawna rodzina. Nie będzie normalnie. Nie ma się co oszukiwać. Dotychczasowe plany wcześniej czy później trzeba będzie zweryfikować. Budowa domu? Podróż dookoła świata? Wymarzona praca? Część pewnie do realizacji część nie. Wszystko zależy od determinacji rodziców i stopnia niepełnosprawności dziecka. Po pierwszym szoku, początkowych pobytach w szpitalach, uporczywego poszukiwania kontaktu z lekarzami lub pogonią za cudownym lekiem przychodzi czas zwykłej codziennej opieki. To moment, w którym rodzice już wiedzą, że powikłania, choroba, skutki urazu etc. są na tyle poważne, że dziecko potrzebuje stałej intensywnej opieki. Ktoś musi zrezygnować z pracy, ktoś musi pracować więcej. Leki i rehabilitacja kosztują. Zasoby własne się kończą, rodzice opiekują się dzieckiem i rezygnują z własnego życia. Przestają spotykać się ze znajomymi, rezygnują z kina, teatru, koncertu. Walczą o zdrowie dziecka poświęcając własne życie. Nie narzekają, nie załamują rąk. Zadziwiające ile sił i radości można zaobserwować u rodziców wychowujących dzieci niepełnosprawne. I ile w nich spokoju... Mimo braku planów i życia z dnia na dzień. Tym cenniejsze jeśli mimo codziennych trudów potrafią znaleźć chwilę dla siebie i oddać się ulubionym zajęciom. Oto przykłady:

Olga mama Alexa. "Z wykształcenia marketingowiec i PR-owiec, z zawodu sales manager i coach, z zamiłowania mama czteroletniego Alexandra" - przewartościowała życie i poświęciła się nowej pasji. Fundacja na Niebiesko to jej żywioł. Jak sama napisała "Diagnoza syna wtrąciła mnie do czarnej dziury – jedyne co tam znalazłam to wszechogarniająca panika i brak informacji co dalej… Niezmordowana wola walki, dociekliwość i łut szczęścia umożliwiły nam szybką terapię – element najważniejszy w walce z autyzmem, a jakże trudno osiągalny dla wielu.
Rzeczywistość jest bolesna – długie terminy procesu diagnostycznego, kolejki lub brak wolnych terminów terapii, a czas płynie… I ogarnia nas bezsilność…
W takiej chwili zetknęłam się z terapią Growth through Play System oraz programem Son-Rise i w jednej chwili zrozumiałam, co jest najważniejsze." Odkryła w pracy s synkiem własną pasję. Prowadzi szkolenia i warsztaty. Wszystko wokół autyzmu. Wiem, zaraz ktoś powie, że autyzm to nie porażenie mózgowe. Inna opieka, inna praca. To prawda, ale to nie oznacza, że nie warto robić nic. Zanim inne przykłady jeszcze jedna autystyczna mama. Nasza michałkowa Dorotka Jakubiec - kierowniczka Ośrodka Intensywnej Rehabilitacji Dzieci "Michałkowo" i mama Zosi.
Co mama Zosi robi w wolnych chwilach? Możecie sprawdzić sami: https://www.facebook.com/Abigail-La-Fey-497833973718777/


Jagódka i jej mama. Dobrany duet, który uzupełnia równie zakręcony tata. Jagódka potrzebuje intensywnej opieki. Troszkę musieliśmy pomóc, ale udało się i mama Jagódki pisze bloga i... łaczy pasję z pomocą dla Jogódki. Wy tez możecie skorzystać. Sprawdźcie sami: https://www.facebook.com/Terapia-na-drutach-1673167639614759/?fref=ts
Antosia też już przedstawiałem. Czy przy tak zaangażowanej opiece mama Antosia ma siłę na dodatkowe zajęcia? Czy realizuje własne zainteresowania? Zdecydowanie tak i robi to na doskonałym poziomie: https://www.facebook.com/Szyde%C5%82kowe-pomys%C5%82y-1117816234903184/?pnref=story

 To tylko kilka przykładów dodatkowych aktywności mam dzieci niepełnosprawnych. Ważne, żeby taka aktywność miała miejsce.





 


sobota, 12 marca 2016

Warto pomagać - 1% - Antoś Sojka

"Choć droga niedaleka, nie dojdziesz, jeśli do celu nie zmierzasz."

przysłowie chińskie


Antoś to uśmiechnięty wojownik. Radosny i ciepły chłopiec. Antoś od 17 miesiąca walczy z MPD ma diplegię spastyczną, wzmożone napięcie mięśniowe. Jest dzieckiem chodzącym, chodził tylko na palcach, nie trzymał równowagi, przewracał się, miał problemy z wejściem i zejściem po schodach. W listopadzie 2015 przeszedł zabieg fibrotomii i stąd zdjęcie na wózku, bo nie mógł po zabiegu przez 3 tygodnie chodzić.  Antoś wytrwale ćwiczy. Przed nim długa droga. Każdy z nas może mu w tym pomóc.









Koncert dla Szymka - zakończenie

"People help the people
And if you're homesick, give me your hand and I'll hold it
People help the people
Nothing will drag you down"

Birdy

Wykonanie ostatniego utworu przez wszystkich uczestników koncertu to potężny wybuch emocji. Chyba nikt już nie miał wątpliwości, że warto było zorganizować koncert i, że wszystko odbyło się doskonale. Łzy wzruszenia, delikatny uśmiech, ciepłe spojrzenia. Wzruszona publiczność doceniła wysiłek artystów. Dla nas to niezapomniana, wspaniała chwila spędzona wspólnie z Szymkiem...  jedna z ostatnich...
Wasz koncert pozwolił nam przetrwać to wszystko co wydarzyło się później. Dzięki waszej energii i energii tych wszystkich, którzy zgromadzili się na sali wiedzieliśmy, że nie jesteśmy sami. Mam nadzieję, że dla Was ten koncert był równie ważny jak dla nas i nie będzie to jednonarodowa impreza. Jest wiele dzieci, którym możecie pomóc.


środa, 9 marca 2016

Warto pomagać - 1 % Alexander Lądowski

"Drzewo jest mocą, która powoli wznosi się ku niebu."

Antoine de Saint-Exupéry

Teraz Alex - nasz autystyczny towarzysz, bardzo uporządkowany w działaniu. Układanie, segregowanie, sortowanie. Klasyfikacja rzeczywistości. Aleks chodzi, biega, widzi, nie ma padaczki i wszystkich tych obciążeń które były nam bardziej znane. Mimo to potrzebuje pomocy i wsparcia. Praca z autyzmem choć inna niż nasza codzienność też jest ciężka, a Alex i jego mama zasługują na wsparcie. Z mamą Olgą znamy się kilka lat i mogliśmy obserwować zmianę jaką Olga przeszła. Praca, dom. Nic nadzwyczajnego. Urodził się Alex. Wtedy Olga pomogła nam. Potem okazało się, że Alex jest  autystą. Olga nie załamała rąk. Przewartościowała swój świat, zmieniła swoje życie i z uśmiechem i radością żyje razem z synkiem. Ma tyle sił, że stara się pomagać innym w Fundacji Na Niebiesko, którą założyła. Wspiera działania edukacyjne, rehabilitacyjne i buduje świadomość na temat autyzmu i sposobu postępowania i komunikacji z autystami. Takim mamom warto pomagać!



wtorek, 1 marca 2016

Koncert dla Szymka - rock and roll

"Nie jes­tem sza­lony, in­te­resu­je mnie wolność."

Jim Morrison
Organizatorzy chyba celowo przed występem gitarowego bandu umieścili delikatne w wyrazie 9 Crimes. Wyciszona publiczność usłyszała cztery rockowe utwory wykonane z siłą, pasją i energią. Widać było radość chłopaków z wykonywanej muzyki. Bass, dwie gitary i perkusja wzmocnione energią elektryczną.  Były okrzyki, piski i oklaski jak na każdym przyzwoitym koncercie rockowym. Klasyczne przygotowanie wykonawców zupełnie nie przeszkadzało. Drapieżne i dynamiczne utwory zabrzmiały w sali koncertowej z impetem i siłą.



Warto pomagać - 1% - Krzyś Jędrzejczyk

"Uśmiech jest najprawdziwszym, kiedy jednocześnie uśmiechają się oczy."

Jan Twardowski

Nasz michałkowy Krzyś. Wesoły i pogodny chłopiec. Zwykle uśmiechnięty ze śmiejącymi się oczami. Mózgowe porażenie dziecięce nie ułatwia mu życia. Ma niedowład dolnych kończyn. Nauczył się poruszać na szybkim wózku dla niepełnosprawnych. Uwielbia pizzę i colę. O czym marzy? Marzy, że będzie mógł chodzić...jego mama marzy o tym samym. Chyba nie ma lepszej rekomendacji, żeby Krzysiowi pomóc niż wsparcie Szymka...



Koncert dla Szymka - 9 Crimes

"Im wrażliwszy się stajesz, tym bardziej poszerza się twoje życie."
Osho
To był zaskakujący fragment. Damien Rice śpiewa fantastycznie, ale nie mogłem zakładać lub spodziewać się, że uczniowie znają i zaśpiewają cokolwiek Damiena Rice'a. Możliwe, że na scenie było tyle osób, które znają tego wykonawcę co na sali. Piękny, delikatny utwór wykonany z wielką wrażliwością. Pełen zadumy z wyważonym akompaniamentem fortepianu i matowych nut wiolonczeli. Wykonanie, które skupiło wyciszyło widzów. Sala z oklaskami czekała do ostatniej nuty w ciszy.


 

Warto pomagać - 1% - Maks Paradysz

"Wszystkie drogi prowadzą do ludzi."
  
Antoine de Saint-Exupery

Maksa poznaliśmy w naszym ukochanym Michałkowie. To zupełnie magiczny ośrodek rehabilitacyjny. Podejście do dzieciaków i rodziców jest tam wyjątkowe. Szymek czuł się tam doskonale. Było to zadziwiające. Zwykle po dłuższej nieobecności i powrocie do domu Szymek wiedział, że wrócił i jego zadowolenie było widoczne. Promieniował ze szczęścia. Mina zadowolonego uśmiechniętego chłopca była dla nas największym szczęściem. To niezapomniane chwile. Podobnie Szymek zachowywał się jak jechał do Michałkowa. Zawsze wiedział po przyjeździe gdzie jest. Bardzo lubił to miejsce. 
Maks również jeździ do Michałkowa. Pogodny i ciekawy świata chłopiec. Porażenie czterokończynowe, epilepsja, holoprosencefalia to obciążenia, które uniemożliwiają prawidłowy rozwój. Maks ćwiczy dzielnie. Pamiętam, jak w Michałkowie obserwowałem i fotografowałem Maksa w trakcie zajęć z Małgosią i jej psem. Maks uparcie próbował pokonać swoje ograniczenia i wykonać stojące przed nim zadania. Miał położyć psi smakołyk przed sobą. Obserwowanie chłopca, który wie co i jak ma zrobić, a ciało nie chce wykonywać poleceń było niesamowitym doświadczeniem. Maks uparcie pracował. Wiedział, że w nagrodę będzie mógł wydać psu komendę, po której zwierzak zje smakołyk. Cierpliwa Małgosia, cierpliwy pies i Maks. Maks pewnie dalej będzie ćwiczył w Michałkowie. Nam pozostała wdzięczność za pracę z Szymkiem, wspomnienia i grono przyjaciół w bardzo ciepłym i przyjaznym ośrodku.
Maks dalej walczy. Jego również możecie wspomóc.


 

 

 

poniedziałek, 29 lutego 2016

Koncert dla Szymka - brat dla brata

"Przecież nie piszemy historii. Piszemy o pamiętaniu."

Hanna Krall

Kilka tygodni temu ten wpis byłby pełen radości. Dziś ciężko pisać. Łzy same płyną po policzkach. Mimo to mam świadomość jak ważny był to występ szczególnie dla Mateusza. Może jeszcze nie zdaje sobie w pełni z tego sprawy... brat zagrał bratu z pasją, oddając całego siebie. 
Wiem, że nie zdążyłem z Szymkiem zrobić wszystkiego co mieliśmy zrobić razem. Na blogu miała być seria wpisów ze zdjęciami coverami okładek płyt, na których są dzieci. Pierwsze jakie mieliśmy zrobić to nasza wersja okładki Brekout Blues - jak Nalepa trzymał za rękę syna tak i ja miałem trzymać za rękę Szymka... nie zdążyłem.  Mam jednak świadomość, że zdążyłem kochać Szymka najmocniej jak potrafiłem, a dziś brakuje mi go jeszcze bardziej niż wczoraj. Dlatego mam poczucie, że występ Mateusza na koncercie dla brata był bardzo ważny. Cieszę się, że udało mi się go przekonać, mimo oporu, żeby przyjechał na próbę i zobaczył sam jak świetnie wszyscy się bawią i nie chodzi o to, żeby grać tak perfekcyjnie jak na egzaminie. Cieszę się i jestem bardzo wdzięczny, że organizatorzy zgodzili się dołączyć Mateusza do zespołu w ostatniej chwili - na tydzień przed koncertem. Wdzięczny jestem Adrianowi, że zgodził się wystąpić razem z Matem raptem po dwóch próbach.
Sam występ to chyba najszybsze wykonanie Take Five jakie słyszałem. Im szybciej zagrasz tym szybciej możesz zejść ze sceny... tak pewnie myślał Mateusz widząc pełną salę. Mimo to głowa się kiwa, nóżka podryguje. Cały Mat, jak gra to całym sobą. Szczególnie jak mu się podoba. Pewnie zapamięta ten występ na całe życie... ostatni występ dla Szymka.


niedziela, 28 lutego 2016

Koncert dla Szymka - Chiński urzędnik państwowy

"A co, jeśli to ja
Może mnie nie rozpoznałeś
A co, jeśli to ja
Dźwigam sens, którego łakniesz
Zagłusza mnie znów miejski gwar
Czytaj z ust
A co, jeśli to mnie wyglądałeś" 

Hey 

Czy to możliwe, żeby w szkole muzycznej brzmiał polski rock? Czy to możliwe, żeby zamiast klasycznych, akustycznych instrumentów scenę opanowały wzmacniacze i elektryczne gitary? Sala zaniemówiła, a część z nas spoglądała na Panią Dyrektor. Nie było jednak niezadowolenia na twarzy, nie było niesmaku lub oburzenia. Pani Dyrektor tak jak i my patrzyła na "swoją młodzież" z podziwem i radością. Chłopaki nadali tępa. Elektryczne brzmienie ożywiło dostojną i poważną salę koncertową. Na scenie zapanowała energia.

 

Warto pomagać - 1% - Jagoda Wartacz

"Krop­la miłości znaczy więcej niż ocean rozumu." 

Blaise Pascal

Jagódka z ognistymi włosami. Uśmiechnięta i radosna. Wiedziała, których rodziców wybrać, a jest bardzo wymagająca: wodogłowie, agenezja ciała modzelowatego, torbiel międzypłatowa mózgu, kilka operacji... Dzielna dziewczyna nie poddaje się i robi postępy. Rodzice poświęcili się Jagódce całkowicie. To ich cały świat. Duże oczy i burza włosów. 

 

Warto pomagać - 1% - Julia Waliszewska

"Dziecko to uwidoczniona miłość."

Novalis

Julia urodziła się w 2014 roku. Zdrowa. Po kilku miesiącach przestała niestety robić postępy. Badania wykazały rdzeniowy zanik mięśni. Jak wszystkie opisywane przeze mnie dzieciaki potrzebuje wsparcia. W tym roku pierwszy raz zbierane są pieniądze z 1% dla Julki. Julka jest pogodna i uśmiechnięta. Dzielnie znosi ćwiczenia i leczenie. Może ktoś z Was wesprze Julkę:
KRS: 0000270809
Waliszewska, 5145

sobota, 27 lutego 2016

Koncert dla Szymka - taniec do "Maried Life"

"W tańcu możesz sobie pozwolić na luksus bycia sobą."

Paulo Coelho

Znów piękna choreografia i wykonanie dziewczyn. Chwila dla oka przed kolejnym muzycznym występem. Tak dużo energii i serca pokazane w tańcu. Zabrakło jedynie deszczu... ciepły letni dzień, zwykły popołudniowy uliczny gwar, deszcz i taniec...


Warto pomagać - 1% - Filip Bohdziun

"To, co pogrąża człowieka, to wca­le nie upa­dek do wo­dy, lecz po­zos­ta­wanie pod wodą."

Paulo Coelho
   Dziś przypomnę tekst mamy Filipa z wpisu z 2014 roku. Filip to nasza kolejna propozycja do jednoprocentowego wsparcia.  


Pani Monika mama Filipa wraz z rodziną przeżyła bardzo trudne chwile. Przecież spodziewali się zdrowego chłopca. Wpadli do bardzo głębokiej wody, ale nie utonęli. Mając tak duże doświadczenia i taką chęć życia mogą pomóc wielu osobom. Warto przeczytać historię Filipa.



 Filipek urodził się 30 maja 2008r. w ciężkiej zamartwicy, nie oddychał, biło mu jedynie serduszko. Jego stan był krytyczny. Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. Mówili, że może umrzeć w każdej chwili, a jeśli przeżyje to będzie głęboko upośledzony fizycznie i umysłowo. Nie wiedzieliśmy co się dzieje. Przecież cała ciąża przebiegała bez żadnych problemów, a synek urodził się dwa dni przed terminem. Jednak los postanowił z nas zadrwić. Podczas porodu wystąpił u mnie ( mamy) wstrząs anafilaktyczny po dożylnie podanym lekarstwie i w związku z tym Filipek był przez 40 minut niedotleniony. Mnie cudem odratowano. Filipek miał mniej szczęścia. Większość jego mózgu została uszkodzona. Synek nie siedzi, nie chodzi, nie mówi. Nie chwyta nic w rączki, nie przewraca sie z boku na boczek, jest dzieckiem leżącym.  Ma także  padaczkę lekooporną,  małogłowie i jest niewidomy.  Karmiony jest za pomocą Peg-a, ponieważ odruchy ssania i połykania całkowicie u niego zaniknęły. Trzeba także odsysać mu ślinę, bo nie radzi sobie z przełykaniem. Filipek ma również problemy z obrzękami, z nerkami i z serduszkiem. Codziennie przyjmuje masę leków. Jest pod opieką wielu specjalistów. 

     Pomimo ciężkiej choroby Filipek ma swoje obowiązki jako 6-latek. Jest przedszkolakiem i trzy razy w tygodniu uczestniczy w zajęciach dotykowo-słuchowo- węchowych. W ten sposób poznaje świat i otaczającą go rzeczywistość. Dzielnie ćwiczy także na rehabilitacji 5 razy w tygodniu. I jak na 6-latka przystało jest słodkim łobuzem, bo za każdym razem jak wychodzę to daje popalić całej rodzince. 

     Mogłoby się wydawać, że nasze życie to koszmar. Jednak wcale tak nie jest. Chociaż nie ukrywam, że początki były bardzo trudne to teraz mogę powiedzieć, że choroba synka nauczyła mnie jak być szczęśliwą. Filipek jest moim szczęściem i największym skarbem jaki mam. Dzięki niemu jestem silną babą, potrafię walczyć i wygrywać, a to wszystko przydaje mi sie w codziennym życiu. Choć doświadczyłam przez chorobę synka wielu ciężkich chwil to spotkałam także wiele wspaniałych, serdecznych osób, a przykładem jesteście Wy - rodzinko Szymonka.


piątek, 26 lutego 2016

Warto pomagać - 1% - Ola Żaczek

"Gdy­byś kiedy we śnie poczuła, że oczy mo­je już nie pat­rzą na ciebie z miłością, wiedz, żem żyć przestał."
 
Stefan Żeromski
 
Silna rodzina miłością, choć Ola nie ma prostego  życia: skrajne wcześniactwo, sprzężona niepełnosprawność, mózgowe porażenie, epilepsja. Każde z tych słów niesie ciężar, którego nie każdy jest w stanie unieść. Ola podnosi się po każdym upadku. Rodzina wspiera ją jak tylko potrafi, a nie jest to proste. Agnieszka z Tomkiem robią więcej niż mogą przekraczając granice.
Dziś Ola leży w szpitalu.  Zapalenie płuc doprowadziło do zapaści i Ola w śpiączce trafiła na oddział intensywnej terapii. Szczęśliwie po wielu dniach powoli wraca... ciemna strona snu odpuszcza. Pomyślcie o Oli ciepło, bo potrzebuje teraz waszego wsparcia. Agnieszka z Tomkiem również.
 


czwartek, 25 lutego 2016

Warto pomagać - 1% - księżniczka Wiktoria

"Cokolwiek się stanie, mówiła do siebie, jedna rzecz nigdy się nie zmieni. Skoro jestem księżniczką w szmatach i łachmanach, to mogę być księżniczką wewnątrz siebie. Łatwo byłoby być księżniczką, gdybym była ubrana w stroje ze złota, ale o wiele większym tryumfem jest być nią cały czas, gdy nikt o tym nie wie."
  
F. H. Burnett

Opisując kolejne utwory z Koncertu dla Szymka wiem, że przyjdzie moment opisania finału i zadaję sobie pytanie co dalej? O czym miałbym Wam pisać? O tym co czujemy po stracie Szymka, że życie biegnie dalej, że słyszę, że czas leczy rany? O pustce i popękanych sercach? Nie warto…bo słowa nie niosą niestety siły, która mogłaby ten stan opisać, a może ja po prostu jeszcze tych słów nie znalazłem. To może o tym jak dni mijają? Jak Monika złamała nogę, a babcia Ela potrzebowała pomocy pogotowia i leży w szpitalu? I to wszystko w lutym… Nie, nie widzę w tym sensu.

Wiem jednak, że trwa właśnie okres zbierania 1%. To chyba dobry powód do pisania. Pomyślałem sobie, że część z Was mimo, że Szymek odszedł i nie potrzebuje już wsparcia, chętnie przekaże 1% podatku tylko nie wie komu. Dziś właśnie rozpocznę nowy „cykl” wpisów. Prezentację znajomych nam dzieciaków, które tego wsparcia nadal potrzebują. Zaczniemy od księżniczki Wiktorii…
Historia Wiktorii jest podobna do historii Szymka. Porażenie mózgowe, wodogłowie, padaczka. Wiki nie siedzi i nie mówi, a wszystko za sprawą toksoplazmozy, która tak jak u Szymka dokonała poważnych komplikacji w rozwoju. Mimo przeciwności Wiki walczy. Walczy też jej rodzina, która z niespotykaną energią, uśmiechem i uporem stara się żyć normalnie na ile pozwala stan Wiki. Wiki ma szczęście. Ma wspaniałych rodziców i resztę rodziny, która ją wspiera. Ma szczęśliwy, radosny dom. Tatę, który kocha ją nad życie i mamę, która poświęciła się dla córki całkowicie. Nie wiem czy możecie sobie wyobrazić małą dziewczynkę przebywającą na oddziale neurochirurgii z rurką w główce. Obok niej przez jedenaście miesięcy mieszkała w szpitalu Kinga śpiąc przez 11 miesięcy na krześle. Obie wytrzymały…