Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terapia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terapia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 września 2013

Michałkowo

"Działanie jest dla mnie pasją, sen­sem życia. Muszę ro­bić, rzeczy bar­dzo ważne, przek­raczające mnie, mo­je życie. Bez ta­kiego działania za­nudziłbym się na śmierć. "

Jacek Kuroń

Tak chyba właśnie jest w Michałkowie. Miejsce pracy? Tak. Sposób, żeby żyć? Oczywiście. Jest jednak dużo więcej. Jest pasja ludzi, którzy dzień po dniu ćwiczą z nami. Zostawiają swoje problemy i kłopoty i staraja się pomóc dzieciakom takim jak ja. Ktoś może powiedzieć, że taką mają pracę i trzeba ją wykonać jak każdą inną. Otóż nie. Ta praca jest wyjątkowa i wymaga wyjątkowych ludzi i wyjątkowej pasji, chęci i determinacji. Jak dużo wysiłku wymagają zajęcia wiecie z wcześniejszych wpisów. Pracuję ja i terapeuta. Czy mógłby pracować tak intensywnie bez pasji, bez przekonania? Takie to właśnie jest to Michałkowo. Miejsce, które wymyślił  Pan Tomek. Ponieważ ma doświadczenia  z MPDz wiedział jak zorganizować ośrodek. Ja z mamą czuję się tam bardzo dobrze. Pozostali pewnie też. Małgosia to wulkan pomysłów . Razem z psiakami próbuje wydobyć nasze reakcje prowadząc terapię ręki i dogoterapię. Doprowadziła mnie odstatnio do śmiechu wytrząsając moją rękę. Bardzo lubię się z Małgosią bawić. Piotr - logopeda gra na zajęciach na instrumentach. Wpadł na pomysł  wprowadzenia komunikacji alternatywnej skoro nie można ze mną porozumiewać się normalnie. Proces pewnie będzie długi, ale może przyniesie efekty. Ania logopedka prowadziła masaże twarzy. Takie pobudzanie poprawia pracę mięśni. Basia integrowała mnie sensorycznie. Dużo docisków, pracy z czuciem głębokim i masa bodźców  Na koniec rehabilitacja ruchowa, bo o wyczynach Emilki już czytaliście. Oczywiście to nie wszyscy. Część opisywałem po wcześniejszych turnusach. Z częścią nie miałem zajęć. Wszystkich jednak łączy pasja do pracy z dziećmi niepełnosprawnymi. Michałkowo! Bardzo dziękuję.

wtorek, 26 lutego 2013

Terapia Sensoryczna

"Płacz na treningu, śmiej się po wygranej walce."
Antoni Gołubiew

Integracja Sensoryczna terapia zaburzeń...w prosty sposób to pobudzanie układu nerwowego w taki sposób, żeby prawidłowo reagował na bodźce. Wszystkie ćwiczenia mają na celu pobudzenie pracy mózgu i układu nerwowego. Rzecz jasna całość obudowana jest teoretycznie i wszystkie ćwiczenia mają swoją kolejność, ale od tego są specjaliści. Dla mnie są to dynamiczne zajęcia. W większej części odbywają sią na przyrządach podwieszanych... hamakach, huśtawkach, podwieszanych belkach. Do tego zdecydowany dotyk, dźwięki, czasem zapachy. Wszystko w jednym celu. Sprowadzić mnie na ziemię i doprowadzić do właściwego odruchu. Co ważne w tej metodzie odruchy nie powinny być wyuczone. Są to bardzo ruchliwe zajęcia, o dużej i szybkiej zmienności ćwiczeń, dużym ich natężeniu. Szczerze mówiąc na pierwszy rzut oka wyglądają dość chaotycznie. Terapeuta w każdej metodzie jest ważny. W tej szczególnie. W krótkim czasie musi pobudzić pacjenta, szybko nawiązać z nim kontakt i potrafić obudzić takiego śpiocha jak ja. Kilka postów wcześniej mogliście poczytać i pooglądac zdjęcia i filmik z tego typu zajęć w Michałkowie.  Jest to terapia chyba niedoceniana, a warta uwagi. Ćwicząc nad ciałem, zapominamy, że mięśnie i reakcje mięśniowe to nie wszystko. Kształtować i integrować trzeba wszystie zmysły. Wszytskie w równym stopniu powinny być pobudzane. To chyba "jedynie słuszna droga" do prawidłowego rozwoju naszych nieprawidłowo zbudowanych mózgów.