piątek, 21 grudnia 2012

Sen

"Sen - to rozplątywanie w zupełnej ciemności tego, co zostało poplątane w pełnym świetle."

Władysław Grzeszczyk

Po ciężkim tygodniu trzeba odpocząć. Mateusz po szkole padł jak kawka i tak razem przespaliśmy popołudnie. Po dwóch godzinach Mateusz obudził sie i wstał. Ja tylko się obudziłem. Tak bardzo chciałbym poplątać coś w pełnym świetle...

Basia

"Trzeba śmiać się nie czekając na szczęście, bo gotowiśmy umrzeć nie uśmiechnąwszy się ani razu."
Jean de La Bruyere

Uśmiecham się ja i uśmiecha się Basia, która pomaga mi jak tylko może. Mama ma dzięki temu chwilę wytchnienia, a Basia wiernego słuchacza. Jak widzicie dobrana z nas para. 
Przy okazji nauczyłem się okazywać, że jestem najedzony. Oczywiście w najprostrzy i najskuteczniejszy sposób wypluwając to co mam aktualnie w paszczy. Teraz nie tylko ja muszę mieć ochronny śliniak :)

Koniec aukcji

Rysa Pani Oli ma nowego właściciela! Tajemnicza "agakemku" wygrała licytację. Wszystkim bardzo dziękuję za udział. Już niebawem nowa aukcja. Tym razem bardzo specjalna... ale o tym później.

niedziela, 16 grudnia 2012

Meloman

"Nadzieja ma skrzydła, przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury."
Emily Dickinson


Rosną mi zęby i strasznie sią napinam i prężę. Rodzice starają się rozluźnić mnie na wszystkie sposoby. Po środowej wizycie w Warszawie u dr Zwolińskiego słucham specjalnie przygotowanej płyty do sensoterapii. Zamysł jest teoretycznie prosty: tuż za uchem przebiega nerw. Skoro można tłumić napady padaczki impulsem elektrycznym za pośrednictwem wszczepianego w ciało nadajnika, może można zrobić to nieinwazyjnie. Odpowiednio spreparowana muzyka, z właściwą dynamiką i charakterystyką, widmem etc. powinna przez ucho wpłynąć na mózg wyciszająco, tłumiąc lub osłabiając atak. Testy prowadzone w Neurospherze wskazują, że w zapisie fal mózgowych przygotowana muzyka uspokaja silne wyładowania elektryczne w mózgu i może w łagodnych przebiegach ograniczać występowanie napadów. Mój przypadek łagodny nie jest. Wręcz przeciwnie, ale spróbować warto. Teoretycznie zamysł prosty. Tylko jak zaprojektować, skompilować taki zestaw nut, żeby działał w skali reprezentatywnej? Nie wiem czy płyta mi pomoże. Słuchałem jednak z zaciekawieniem.

W tym samym czasie wczoraj w domu pojawił się Pan Marcin z Wiolonczelą i Mikołajem (dla niezorientowanych nie chodzi o instrument. Wiolonczela to żona Pana M, a Mikołaj to nie prezenty czy stary śmiesznie ubrany jowialny pan tylko 7 letni chłopiec). Przyszli zerknąć na Rysę Pani Oli i oderwać choć na chwilę rodziców od rutyny dnia codziennego. Mateusz ćwiczył na akordeonie. Nie dał rady dokończyć. Pan M go rozśmieszał i było po ćwiczeniach... 


Piątki

Od ubiegłego tygodnia rosną mi piątki. Trzy jednocześnie. W efekcie mam stan podgorączkowy. Rodzice już myśleli, że znów się przeziębiłem. Mama nawet była spakowana do szpitala, ale poprosiliśmy lekarza o wizytę i płuca były czyste. Przy okazji badania mojej paszczy odkryli trzy nowe zęby i wszystko się wyjaśniło. Jeszcze żeby gorączka spadła...

Zapis myśli...

 "Myśl nie zapisana musi się rodzić wielokrotnie; zapisana żyje od razu i natychmiast się rozmnaża."

Władysław Grzeszczyk

Tak było w środę w Neurospherze. Pani Joasia raz na jakiś czas robi zapis pracy mojego mózgu, a Pan doktor go analizuje i czuwa nad ograniczeniem ataków padaczki. W trakcie badania od razu widać w zapisie kiedy ziewam, przeciągam się czy kicham. Ciekawe czy kiedyś uda się interpretować myśli na podstawie takiego zapisu...
W leczeniu padaczki wyłączamy kolejny lek. Zostaną tylko dwa mimo, że przez rosnące mi zęby ataki się nasiliły. Im mniej leków tym mniej jestem senny, a przecież o wyjście z tej krainy walczę.



sobota, 15 grudnia 2012

Dom aukcyjny informuje

"Artysta jest twórcą piękna."

Oscar Wilde

Licytacja wystartowała i pojawili się pierwsi chętni. Miejmy nadzieję, że chętnych będzie więcej i Pani Ola nie rzuci narzędzi w kąt. Pewnie sama obserwuje aukcję z zaciekawieniem.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Rysa Pani Oli - aukcja wystartowała

Sęk Pani Oli okazał się Rysą i to nie byle jaką, bo rysą z sękiem. Tak więc dziś wystawiamy na aukcji Rysę Pani Oli. Wielbicieli Pani Oli oraz jej talentu, miłośników wszelkiego typu rys (nie tylko skalnych), miłośników sztuki, a także wszystkich pozostałych trzymających za mnie kciuki zapraszam do licytacji.
Mam nadzieję, że wielbiciele Pani Oli wykażą spore zaangażowanie. Nikt z nas przecież nie chciałby zniechęcić artystki do dalszej twórczej pracy. Obraz można oczywiście oglądać i podziwiać na żywo. Chętnych zapraszamy. Zdjęcia i opis nie oddadzą ciekawej faktury oraz kolorystyki obrazu.


Aukcja: http://allegro.pl/show_item.php?item=2862078412

Przesłuchania czas


"Czasem wszystko gra - póki nie trzeba zaczynać koncertu."
Władysław Grzeszczyk

Tak było tym razem. Piątkowe przesłuchania w Białymstoku nie wypadły tak jak powinny, a może powinny takie właśnie być...? Mateo był bardzo spięty i stremowany. Nowe miejsce, nowi ludzie, większy instrument niż zwykle. Stresu nie opanował i nie obyło się bez pomyłki. Całość zagrana dla siebie, trochę za cicho i bez pazura... Mateo już wie, że granie w domu to zupełnie coś innego niż występ przed obcą publicznością. Miejmy nadzieję, że to doświadczenie wyjdzie mu tylko na dobre.


PS. wczoraj i dziś oba utwory pokazowe zagrał perfekcyjnie i z pasją. Teraz zastanawiamy się jak tą pasję przenieść na scenę.

niedziela, 9 grudnia 2012

Akordeon doda ci skrzydeł

"Dzieciństwo jest dobre dlatego, że każdy dzień zaczyna życie na nowo, bez ciężaru dnia wczorajszego."

Anna Kamieńska

Dziś babcia chciała sprawdzić z czym dzień w dzień zmaga się Mateusz! Nie ma co ukrywać, akordeon lekki nie jest i babcia nie mogła się wydostać. Stwierdzenie, że na tym się nie da grać, bo nie widać guzików jest fałszywe. Mateusz i cała rzesza guzikowców udowadniają, że grać można. Babcię, trzeba było ratować zdejmując instrument. Akordeon też poczuł się uratowany.

sobota, 8 grudnia 2012

Sęk Pani Oli

"Życie ze sztuki dla sztuki - to dopiero prawdziwa sztuka."
Władysław Grzeszczyk

Sęk Pani Oli w skrócie SPO to obraz 60cmx120cm. Pani Ola namalowa go własnoręcznie. Obraz raczej surowy, oszczędny w formie, jednak wyważony i intrygujący.  No i ten detal - sęk - przykuwa oczy i intryguje. Pani Ola przeznaczyła obraz dla mnie, za co bardzo dziękuję. Zbliżają się święta to i licytacja będzie. Może sęk Pani Oli znajdzie nowego właściciela.


czwartek, 6 grudnia 2012

Niewzruszony spokój

"Prawdziwa siła człowieka tkwi nie w uniesieniach, lecz w niewzruszonym spokoju."

Lew Tołstoj

Tak właśnie było... jak na zdjęciu. Urodziłem się i nikt nie wiedział, ani nie przypuszczał jak bardzo będę chory i jak dużo wysiłku będzie kosztować mnie każda drobna poprawa. Może dzięki temu właśnie nikt się nie poddał... tego nie wiem. Mama za to zawsze patrzy na mnie tak jakby nic się nie stało. Tylko miłość i spokój. Skąd bierze siły? 

sobota, 24 listopada 2012

Dziękuję z uśmiechem!

"Dlaczego piszę te krótkie fraszki? Bo słów mi brak."
Stanisław Jerzy Lec
  
Wszystkim dziękuję z uśmiechem, pewnie za krótko i nie dość należycie, ale ze zdumienia słów brakuje... Wreszcie wpłynęły 1% wpłaty za rok 2011! 633 osoby przekazały wpłaty na moje konto. Bardzo Wam wszystkim dziękuję. Dzięki Waszym wpłatom możliwe będzie zrealizowanie planu 3 turnusów rehabilitacyjnych w przyszłym roku. 

Meanwhile...

"W zmęczeniu hartuję się i dojrzewam."
Janusz Korczak 

Ćwiczę i ćwiczę. Mama nadrabia wyjazd. Męczy mnie stęskniona Ania Masakracja (tata zastanawia się nad zmianą na Ania Okrutnica :)), Kolorowy Świat i Dziewanny...
 Dziś od rana miałem otwarte oczy, byłem aktywny i nawet gadatliwy. To zasługa Basi, która zajęła się mną jak Mateusz z tatą poszli na kolejny turniej judo. Mateusz wystąpił po raz drugi. Też się hartuje. Jeszcze nie wygrał, ale ostatnie starcie wyglądało już jak walka.





niedziela, 18 listopada 2012

Przegląd filmów jednego autora - ciąg dalszy


Przegląd filmów jednego autora - Bystra

"Film to życie, z którego wymazano plamy nudy"
 Alfred Hitchcock

 Dziś seria filmów jednego operatora - mamy i jednego aktora mimo woli, czyli mnie. Sami wybierzcie nr 1. Jeśli komuś wydaje się, że turnusy rehabilitacyjne to tylko głaskanie i przytulanie to pewnie zmieni zdanie. Dużo pracy i dużo wysiłku wkładane w każde z ćwiczeń. Mamie tak się spodobało, że już zapisała mnie na turnusy w przyszłym roku...



środa, 14 listopada 2012

Michałkowo

"Dopóki żyjesz, dopóki można, bądź dobry."
Marek Aureliusz 
Michałkowo - ośrodek, w którym Pan Tomek organizuje turnusy rehabilitacyjne, a wie jak to robić i co jest potrzebne, bo ma doświadczenia z podobnymi problemami jak moje. Z pełną odpowiedzialnością polecamy ten ośrodek i prowadzone w nim zajęcia, choć nie są one ani łatwe ani przyjemne. W końcu nie są to zajęcia z masażu relaksacyjnego. Dobre miejsce, dobry ośrodek i ludzie, którzy wkładają całą energię, żeby uaktywniać śpiochów takich jak ja. To ośrodek, w którym jest dużo ciepła i  mnóstwo wojowników światła.

















niedziela, 11 listopada 2012

Wróciłem!

„Dwie najlepsze rzeczy w życiu to ciepły croissant i szybki powrót do domu”.
 Stephen King

 Z pierwszym można dyskutować. W końcu nie każdy lubi rogaliki. Ja wróciłem do domu i wyglądam jakbym był z tego faktu zadowolony. Sam powrót był interesujący jak podróż po ciemnej stronie snu. W nocy i bardzo gęstej mgle. Powrót w zwiazku z tym trwał dwa razy dłużej niż powinien. Ja na szczęście spałem w najlepsze niczego nie podejrzewając.

czwartek, 8 listopada 2012

Tonący brzytwy się chwyta. Ja złapałem linę

"Życie to raj, do którego klucze są w naszych rękach."

Fiodor Dostojewski

Ja chwyciłem linę. Przed sobą. Taka praca rąk i dłoni to też nowość. Do tej pory moje ręce były apatyczne i mało ciekawe świata. Trzymam i wyglądam jakbym trzymał świadomie. Czyżbym chciał trzymać? Przecież chęć, świadomość to pojęcia złożone...świadczące o moim "Ja". Czyżbym bardziej był niż byłem do tej pory? Czyżbym uciekał z ciemnej strony snu? Tak wiele zmian, w krótkim czasie. Znów wątpliwości czy to zmiany trwałe czy chwilowe. Najważniejsze, że są. Przecież można okrążyć ziemię nigdy nie osiągając horyzontu. Może właśnie idę po tęczy łączącej ciemną stronę snu z jasną. Obym się nie zatrzymał.

środa, 7 listopada 2012

Jest i sukces!

"Dla tych, którzy nie potrafią się dziwić, nie ma cudów."  

 Marie von Ebner-Eschrnbach

2,5 roku życia... zajęło mi osiągniecie takiej pozycji. Umówmy się, że siedzę. Tak dokładnie to zostałem posadzony. Głowa nie chce nadal utrzymać pionu. Mimo wszystko zostałem posadzony i nie przewróciłem się na bok... co może oznaczać, że odrobinę wzmocniłem plecy. Na pewno jest to efekt ciężkiej pracy i kolejny malutki krok do przodu. Czy jeśli potrafię utrzymać taką pozycję to czy kiedyś będę mógl stanąć, może zrobić jeden krok, a może...chodzić? Tego nie wiem, ale dziś jest dzień triumfu. Tortu i szampana nie było. Tylko praca i kolejne ćwiczenia.

niedziela, 4 listopada 2012

Dodatek

"Wciąż chcę pokonać niemoc wobec świata, który łamie mi palce
Jego bezinteresowną przemoc, która uczyniła mnie kaleką na starcie..."
 
 Wreszcie rap bez "łoł", "yeah", "baby", "ziomali", "składów" etc...

Jazda na desce

"jazz jest niby ptak, który odlatuje i powraca, przylatuje i przyfruwa, przeskakując bariery, kpiąc z kontroli celnych"
Julio Cortazar

Pokonywanie barier. Moich własnych, które dostałem w prezencie. Nie zapracowałem na nie, nie są wynikiem moich czy innych działań. Po prostu pojawiły się razem ze mną. Pokonywanie ich krok po kroku to moje zadanie. Zadanie niby proste, niby łatwe, dla większości niezauważalne, oczywiste: ruszyć palcem, zgiąć rękę, podnieść głowę, przełykać. Dla mnie to kroki milowe. Każda nowa umiejętność, choćby drobna jest osiągnięciem. Osiągnięciem bez udziału talentu, zbiegu okoliczności, przypadku czy szczęścia. To efekt ciężkej, długotrwałej pracy. Bez oszukiwania, bez taryfy ulgowej. Uczciwie pracuję ja - pewnie mimo woli lub jej wbrew - pracują także wszyscy, z którymi się spotykam. Bez ich uczciwej pracy moja byłaby niewiele warta. Reszta to zaangażowanie i cierpliwość, a wszystko to bez miłości i tak byłoby niewiele warte. Jest jeszcze wiara, że można, że się uda, że będzie lepiej lub, że może być lepiej. I tak dzień po dniu.

sobota, 3 listopada 2012

Tymczasem w domu...

"Dzieci mają wręcz cudowną moc, aby zmieniać się we wszystko, w co tylko zapragną."
Jean Cocteau

Mat spotkał się z Bartkiem. Zabawa, ćwiczenia i wspólne granie. Jest wszystko co 10-latki lubią najbardziej...pizza, chipsy, grzanki... był basen, tor saneczkowy i wspólne oglądanie filmów na ścianie. Jest nawet cola... o dziwo nietknięta. Zabawa torem samochodowym i spontaniczny przedświąteczny duecik. Na zdrowie!




Pies mi ręce lizał!

"poczułem człowieka jak pies psa."

Witold Gombrowicz

Posmarowali mi dłonie czymś. Nagle zaczęło mnie coś z zimnym nosem oblizywać jakbym był obiadem...Potem okazało się, że to liżące coś to pies z bardzo miłym futerkiem. Jak wrócimy do domu to tata obiecał mi liżącego kota. Podobno to będzie jeszcze bardziej pobudzające. Jak się wszyscy rozwijają w tych swoich pomysłach. Jeszcze trochę, a będą mnie kłaść na jeżach, zamykać ze skunksem i sadzać w mrowisku! Fakt, że pies był dla mnie takim zaskoczeniem, że mruczałem, krzywiłem się i prężyłem... słowem byłem zdziwiony. Czyli zadziałało. Póżniej jeszcze zawinęłi mi dłonie w folię aluminiową... co tu gadać po próżnicy...eksperymentatorium po prostu.

czwartek, 1 listopada 2012

Białe kozaczki

"Masz tylko jedną parę stóp [...] trzeba o nie dbać. Jeżeli buty cię uwierają, zmieniasz je. Stóp nie będziesz mógł zmienić!"

Éric-Emmanuel Schmitt

No właśnie. Sami zobaczcie co mi zrobili! Regularne białe kozaki! Człowiek dziecku wilkiem... Pomysłowy Dobromir razem z zaczarowanym ołówkiem i chłopcem z plakatu tego by nie wymyślili. Rozumiem, że jesteśmy bliżej granicy, ale tam raczej z gipsu to się krasnale produkuje. Tak poważnie to ma mi to pomóc w wzmocnieniu tułowia. Energia przy prężeniach zamiast w prostowanie stóp jest przenoszona w plecy. Poczekamy zobaczymy. My w spokoju ćwiczymy, ale Wiki z mamą zamiast razem z nami ćwiczyć i dzielić pokój musiały nagle jechac do szpitala. Mam nadzieję, że do nas jeszcze wrócą i będziemy razem uprzykrzać życie rehabilitantom.