czwartek, 23 czerwca 2016

Udało się.

"Wszys­tko jest wte­dy, kiedy nic dla siebie."

Jan Twardowski
Udało się. Wiki, Kinga i Dominik byli chyba szczęśliwi i choć przez chwilę oderwani od nieubłaganej rzeczywistości. Wszystko dzięki Wam wojownicy światła. Po raz kolejny mogę jedynie podziękować. Przybyliście licznie i hojnie wspomogliście Wiktorię. Chapeau bas kochani! Jesteście wielcy i nie przestawajcie tacy być. Atmosfera w Ciągotach i Tęsknotach przeszła moje najśmielsze wyobrażenia. Wystawa, koncert, licytacja i spotkanie z Wami właśnie w tym miejscu były wyjątkowe. Szymek we wszystkich, którzy go poznali pozostawił wrażliwość, która nie powinna się zmarnować. Ciąg dalszy z pewnością nastąpi, a tymczasem  zdjęcia, które znalazły nowych właścicieli.






















wtorek, 7 czerwca 2016

Szymek dla Wiktorii

"Światło to najpełniejsza prawda wszechświata."

Wynn Bullock


    Miało być inaczej. Jak pewnie pamiętacie na ostatnim wernisażu "Od dźwięku do ciszy" obiecałem wystawę "Ciemna strona snu" z Szymkiem w roli głównej. Potem świat przestał istnieć... Przez moment siłą rozpędu próbowałem przygotować zdjęcia z naszej drogi z Szymkiem, ale za każdym razem zadanie to okazywało się niewykonalne. Zdjęcia oglądane przez łzy mają zniekształcony obraz. Nie wiem czy kiedykolwiek udźwignę ten temat.

Biebrza łaskawie odsłoniła swoje tajemnice i zdjęcia można publicznie pokazać. Tomek i Ciągoty i Tęsknoty cierpliwie poczekali. Hubert zaprojektował piękny i tajemniczy plakat, więc odwrotu już nie ma. 

Zdjęcia to nie jedyny powód naszego spotkania. Wszyscy zaangażowani w wystawę - sponsor, kurator wystawy (o nich opowiem na wernisażu) - postanowiliśmy wesprzeć Wiktorię, którą znacie z Ciemnej strony snu. Wszystkie zebrane pieniądze przeznaczymy na jej zajęcia rehabilitacyjne. Ja mam nadzieję, że zabezpieczymy wiele godzin zajęć.

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Wystawa fotografii

"Fotografia to smakowanie życia w 1/100 sekundy."

Marc Riboud

Tylko, żeby posmakować to czasem trzeba sporo się naczekać. Owoce czekania 17.06 w Ciągotach i Tęsknotach. Tym razem pomagamy Wiktorii:

niedziela, 5 czerwca 2016

Kruk

""Ludzie mówią, że gdy ktoś umiera, Kruk zabiera ich duszę do Krainy Umarłych. Ale czasem dzieje się coś bardzo złego i wraz z nią na tamtą stronę zabierany jest także potworny smutek a dusza ta nie może zaznać spokoju. Czasami jednak Kruk zabiera duszę z powrotem by ta naprawiła to co się wydarzyło."

"The Crow"

Cóż więcej można napisać...
 

środa, 25 maja 2016

Black star

"Uratowani jesteśmy! Bocian! Patrz! Bocian! Jak on żyje, to znaczy, że my też możemy. Bocian, bociuś!"

Seksmisja

 Ja mam dylemat... co z tego, że mogę. Móc to jeszcze za mało.
Ptak piękny i rzadki. W promieniach wschodzącego słońca, które przecież jak wiemy, wcale wschodzić nie musi, czarny bocian wygląda jak gwiazda. Ja widziałem takiego bociana nad Biebrzą dwa razy. Pierwszy raz jak Szymek się urodził, drugi raz w tym roku. Nie będzie o losie, przypadku, przeznaczeniu, wyciąganiu specjalnego znaczenia etc. Bocian piękny i dostojny. Dumnie kroczy po łące. To czujny i uważny ptak. Zanim wyląduje dokładnie obserwuje teren. Drobna niepewność i odlatuje... Spotkanie z czarnym bocianem to zwykle spore emocje nawet dla tych, którzy tak jak ja niewiele wiedzą o ptakach. W tym roku czarny bocian pozwolił mi na wiele i wykazał się sporą cierpliwością i wyrozumiałością. Dobrze, że aparat ma bardzo ciche i miękkie uderzenie lustra. Dobrze, że nauczyłem się nie ruszać. 






piątek, 20 maja 2016

Czajka

"Nadchodził świt. Można go było poczuć. Świat wstrzymywał oddech nie mając pewności,czy słońce ponownie wstanie. To,że było tu wczoraj,nie oznacza,że dziś też się pojawi."

 Rick Yancey

Pradawne biebrzańskie bóstwa pozwoliły poczuć siłę i magię natury. Jakby w porozumieniu z Szymkiem na siłę chciały udowodnić, że życie trwa nadal i może być piękne. Ten wyjazd nad Biebrzę - pierwszy raz bez Szymka - miał inny charakter niż pozostałe. Wybuch soczystej zieleni, ptasie radio nadające nieustanną audycję we wszystkich ptasich językach kontrastował ze smutkiem, zamyśleniem i apatycznym brakiem chęci do wszystkiego poza snem. Jak na złość, a może właśnie z tego powodu w jakiś niezrozumiały sposób przyroda objawiła się mocniej i pełniej, a różnorodność spotkań i możliwości obserwacji mogłaby wystarczyć na kilka wyjazdów. Czy to Szymek dogadał się z Biebrzą w jakiś szaleńczy sposób, czy też może otrzymany strój maskujący dziada borowego pozwolił niezauważenie zbliżyć się do zwierzaków? Może wcześniej zdobyte doświadczenia, a może przypadek? W efekcie przy zdecydowanie nieornitologicznym sprzęcie fotograficznym kilka zdjęć jest do pokazania. 
Na czajkę natchnąłem się trochę na przekór.  W Leśnej Polanie nad Biebrzą spotkałem przemiłego człowieka z wielką pasją fotografowania przyrody. Rozstawił on namiot - czatownię na skraju łąki. Od dłuższego czasu zastanawiałem się czy ten, jak dla mniej aktywny sposób fotografowania, będzie mi odpowiadał. Nie jest to przecież aktywna bagienna wędrówka. Siedzenie po kilka godzin w jednym miejscu nie wydaje się niczym ciekawym. Dzięki uprzejmości właściciela mogłem z owego namiotu skorzystać. Do środka zapakowałem się jeszcze po ciemku. Potem mogłem już tylko czekać na światło i na zwierzaki. Czekać i czekać i czekać... aż świt i wschodzące słońce obudzą łąkę do życia. Nie jest przecież wcale takie pewne, że słońce wzejdzie skoro zrobiło to dzień wcześniej. Świt nie jest, krótkim momentem przejścia z ciemności pod opiekę słońca. To proces. Długi i składający się z wielu elementów. Jest jakaś pradawna ukryta siła  w tym zjawisku. Siła przebudzenia.
Pobyt w namiocie zakończyłem po sześciu godzinach. Z zaskoczeniem przyjąłem fakt, że nie nudziłem się. Odizolowany ściankami namiotu, patrząc jedynie przez niewielki otwór na zewnątrz, mogłem doświadczać pełni dźwięków budzącej się okolicy i czekać na możliwość wykonania zdjęcia. Czajka pojawiła się tuż po wschodzie i przeczesywała łąkę. Co jakiś czas broniąc własnego terytorium przeganiała inne ptaki podrywając się do lotu i wydając donośne okrzyki. Szukając pożywienia zbliżyła się na tyle, że mogłem ją sfotografować. Szanowni Państwo, przedstawiam czajkę.




czwartek, 19 maja 2016

Waleczny ptak

"Chcę ich bro­nić. Nie ważne, ja­ki ból będę mu­siał przez to znieść."

Masashi Kishimoto

 Wiem, że zdjęcie nie jest ostre, ale sytuacja wyjątkowa, Kruk zdobył jajko. Ukradł prosto z gniazda. Skonsumować nie zdołał na miejscu. Pojawiła się czajka. Bardzo walecznie broni swojego terytorium wydając niesamowite dźwięki. Nie wiem czy jajko było czajki, ale kruk musiał odlecieć ścigany zawzięcie przez biało - czarnego obrońcę. Niesamowita scena, a popisy lotnicze czajki zachwycające.

 


wtorek, 17 maja 2016

Po drugiej stronie okna

"Człowiek nap­rawdę po­siada tyl­ko to, co jest w nim." 

Oscar Wilde

 Od lat widzę przez okno kilka razy dziennie starszego pana pchającego wózek z makulaturą do pobliskiego skupu. Wózek jest ciężki. Starszy przygarbiony pan pcha ten wózek mozolnie, ale z uśmiechem na twarzy i pokorą. Nie narzeka, nie krzyczy. Wózek pcha po cichu. Niezależnie od pory roku odbywa do skupu tą samą drogę z trudem pokonując ciężar wózka i napotkane krawężniki. Jakiś czas temu przypadkowy przechodzień dostrzegł starszego pana. Choć przez chwilę zrobiło się normalniej.

poniedziałek, 16 maja 2016

Puszczyk

"Wiecie, jak to jest. Niekiedy spo­tyka­cie ko­goś wspa­niałego, ale to trwa tyl­ko chwilę. Może w cza­sie wa­kac­ji, w po­ciągu, na­wet w ko­lej­ce do auto­busu. Ociera się o wasze życie na krótki mo­ment, lecz w bar­dzo spec­jalny sposób. I za­miast za­lewać się łza­mi, że nie może zos­tać dłużej, że nie możecie się le­piej poz­nać, czyż nie le­piej cie­szyć się, że w ogóle się zjawił?"

Marian Keyes

          Biebrza w tym roku była bardzo łaskawa. Pewnie Szymek maczał w tym palce... Marian Keyes nie myli się pisząc, że czasem ktoś wspaniały zjawia się na chwilę. Zbyt krótką.   Niektóre odejścia są zbyt trudne i bolesne, a strata zatrzymująca serce.

Mimo to Biebrza była bardzo łaskawa, a ostatniego dnia pojawiła się wisienka na torcie w postaci młodego puszczyka. To przelotne spotkanie z puszczykiem na pewno było spotkaniem wyjątkowym. Nie jest łatwo spotkać sowę i mieć możliwość choć przez chwilę obserwować to wspaniałe zwierzę.  Ta konkretna młoda sowa spadła z drzewa. Spadła na tyle pechowo, że dosięgły ją psie szczęki. Szczęśliwie znalazł się człowiek, który wydarł sowę z psiej paszczy. Wyczyszczona i odkarmiona wróciła na drzewo. Teraz musi zacząć nawoływać, żeby matka ponownie zajęła się zgubą. Wszystko pod okiem Króla Biebrzy i zaangażowanych biebrzniętych. Miejmy nadzieję, że wszystko dobrze się skończy i młody puszczyk wróci do rodzeństwa.

 


niedziela, 15 maja 2016

Szymkowy Baffin S - sprzedajemy

Pionizator w doskonałym stanie. Sprzedajemy. 
Chętnych zapraszamy...


















Ssak akumulatorowo - sieciowy DeVilbiss 7305P. Sprzedajemy.

"Nic nie poradzę, że moje obrazy się źle sprzedają. Ale nadejdzie czas, gdy ludzie zrozumieją, że są warte znacznie więcej niż cena farby, której użyłem do ich namalowania."


Vincent van Gogh

Sprzedajemy tego typu szymkowy lekko używany ssak sieciowo-akumulatorowy. Stan doskonały.

wtorek, 10 maja 2016

Zatkało mnie

"Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy"

św. Paweł z Tarsu

Trudno o poetykę w tym przypadku. Zatkało mnie i już. Czyli mam rozumieć, że 9,90zł zapłacę i już? Po bólu? Po sprawie. Rozumiem chęć zarabiania, ale czy zawsze i za wszelką cenę? Co trzeba mieć w głowie, żeby wpaść na taki pomysł? Pozytywne jest chyba tylko to, że jeszcze coś mnie potrafi zadziwić. Głupota również.

czwartek, 14 kwietnia 2016

Podróżnik

"Prawdziwi podróżnicy to ci tylko, którzy wyruszają, aby wyruszyć." 

Charles Baudelaire

Po to chyba wyruszył Szymek...innego powodu nie znajduję. Wolny podróżuje, a ja czekam...aż wróci. 
Był czas kiedy podróżowaliśmy razem. Rower, wózek dla Szymka las i powietrze. Wiatr we włosach, błysk słońca w oczach. Spłoszony ptak wskazywał nam drogę, którą czasem zakłócał szczekający za nami pies. Szymek chłonął te nasze wyjazdy jakby brał głęboki oddech, który wstrzymywał żeby zapamiętać każdy zapach, każdy nowy dźwięk. Jak napisał  Alphonse de Lamartine
  "Brak ci tyl­ko jed­nej is­to­ty, a cały świat jest bezludny."...

Do podróży wózek już nam nie będzie potrzebny. Jest w związku z tym na sprzedaż. Zestaw, który chcemy sprzedać to wózek Otto Bock Kimba Cross. W zestawie koło przednie stałe doskonałe do lasu, na plażę etc.  Kółko ruchome do jazdy miejskiej oraz dyszel z uchwytem do jazdy z rowerem. Wózek ma dodatkowo zmienione błotniki na pełne aluminiowe, żeby potencjalny delikwent nie włożył rączek w szprychy. Fabryczne błotniki tego nie gwarantowały.

Jeśli macie pytania: konradze(małpa)poczta.onet.pl

poniedziałek, 28 marca 2016

Cisza

"Będę cię kochać do końca życia. A jeżeli jest coś po­tem, będę cię kochać także po śmierci. Czy mnie rozumiesz?" 

Jonathan Carroll

Wiem, że cicho. Cisza bez znaczenia. Zawieszenie między światami. Ciemna strona snu zabrała Szymka, jasna nie pokazała drogi. Zawieszenie. Cisza poza czasem. Poza czuciem, poza światłem. Między światy, pośród myśli, w trakcie bólu. Cisza. Muzyka bez dźwięków, fotografia bez obrazów, puste serce. 30 marca Szymek skończyłby 6 lat... nie mam siły pisać.

wtorek, 15 marca 2016

Carsten KayserBetten 90x170

"Dwie rzeczy są w życiu bar­dzo is­totne: dob­re łóżko i wy­god­ne bu­ty. Człowiek jest bo­wiem albo w łóżku al­bo w butach."
Marcel Achard
Sprzedajemy. Łóżko niemieckiej firmy KayserBetten. W pełni sprawne, sterowane pilotem. Możliwa niezależna regulacja zagłówka i podnóżka oraz bardzo przydatne unoszenie i opuszczanie całości wedle potrzeby. Do kupienia bez materaca. Chętnych prosimy o kontakt...

Warto pomagać - 1% - Kasper Wrzesiński


"- Dlaczego mam zatem słuchać serca?
- Bo nie uciszysz go nigdy. I nawet gdybyś udawał, że nie słyszysz, o czym mówi, nadal będzie biło w twojej piersi i nie przestanie powtarzać tego, co myśli o życiu i o świecie."

Paulo Coelho

Mały smyk. Widzisz jego uśmiech? Cieszy się jak każde dziecko obcując z końmi. Uśmiechnięty, zadowolony chłopiec. Wszystko wygląda normalnie. To jedna ze stron fotografii, że potrafii jednym obrazem powiedzieć tak wiele. Nie powie natomiast, że Kasper ma wadę serca, jedną nerkę, widzi jednym okiem, nęka go epilepsja. Nie potrafi samodzielnie siedzieć ani chodzić. Rodzice Kaspra nie poddają się. Mają wiele energii i życiowej pasji. Warto pomagać!


Przekaż 1% podatku

W formularzu PIT wpisz numer:
KRS 0000037904
W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” podaj:
17210 Wrzesiński Kasper

niedziela, 13 marca 2016

Nie rezygnuj!


"Często człowiek sobie nie zdaje sprawy, co go najbardziej interesuje, dopóki nie zacznie mówić o czymś innym, mniej interesującym."

Jerome David Salinger

Niepełnosprawne dziecko - niepełnosprawna rodzina. Nie będzie normalnie. Nie ma się co oszukiwać. Dotychczasowe plany wcześniej czy później trzeba będzie zweryfikować. Budowa domu? Podróż dookoła świata? Wymarzona praca? Część pewnie do realizacji część nie. Wszystko zależy od determinacji rodziców i stopnia niepełnosprawności dziecka. Po pierwszym szoku, początkowych pobytach w szpitalach, uporczywego poszukiwania kontaktu z lekarzami lub pogonią za cudownym lekiem przychodzi czas zwykłej codziennej opieki. To moment, w którym rodzice już wiedzą, że powikłania, choroba, skutki urazu etc. są na tyle poważne, że dziecko potrzebuje stałej intensywnej opieki. Ktoś musi zrezygnować z pracy, ktoś musi pracować więcej. Leki i rehabilitacja kosztują. Zasoby własne się kończą, rodzice opiekują się dzieckiem i rezygnują z własnego życia. Przestają spotykać się ze znajomymi, rezygnują z kina, teatru, koncertu. Walczą o zdrowie dziecka poświęcając własne życie. Nie narzekają, nie załamują rąk. Zadziwiające ile sił i radości można zaobserwować u rodziców wychowujących dzieci niepełnosprawne. I ile w nich spokoju... Mimo braku planów i życia z dnia na dzień. Tym cenniejsze jeśli mimo codziennych trudów potrafią znaleźć chwilę dla siebie i oddać się ulubionym zajęciom. Oto przykłady:

Olga mama Alexa. "Z wykształcenia marketingowiec i PR-owiec, z zawodu sales manager i coach, z zamiłowania mama czteroletniego Alexandra" - przewartościowała życie i poświęciła się nowej pasji. Fundacja na Niebiesko to jej żywioł. Jak sama napisała "Diagnoza syna wtrąciła mnie do czarnej dziury – jedyne co tam znalazłam to wszechogarniająca panika i brak informacji co dalej… Niezmordowana wola walki, dociekliwość i łut szczęścia umożliwiły nam szybką terapię – element najważniejszy w walce z autyzmem, a jakże trudno osiągalny dla wielu.
Rzeczywistość jest bolesna – długie terminy procesu diagnostycznego, kolejki lub brak wolnych terminów terapii, a czas płynie… I ogarnia nas bezsilność…
W takiej chwili zetknęłam się z terapią Growth through Play System oraz programem Son-Rise i w jednej chwili zrozumiałam, co jest najważniejsze." Odkryła w pracy s synkiem własną pasję. Prowadzi szkolenia i warsztaty. Wszystko wokół autyzmu. Wiem, zaraz ktoś powie, że autyzm to nie porażenie mózgowe. Inna opieka, inna praca. To prawda, ale to nie oznacza, że nie warto robić nic. Zanim inne przykłady jeszcze jedna autystyczna mama. Nasza michałkowa Dorotka Jakubiec - kierowniczka Ośrodka Intensywnej Rehabilitacji Dzieci "Michałkowo" i mama Zosi.
Co mama Zosi robi w wolnych chwilach? Możecie sprawdzić sami: https://www.facebook.com/Abigail-La-Fey-497833973718777/


Jagódka i jej mama. Dobrany duet, który uzupełnia równie zakręcony tata. Jagódka potrzebuje intensywnej opieki. Troszkę musieliśmy pomóc, ale udało się i mama Jagódki pisze bloga i... łaczy pasję z pomocą dla Jogódki. Wy tez możecie skorzystać. Sprawdźcie sami: https://www.facebook.com/Terapia-na-drutach-1673167639614759/?fref=ts
Antosia też już przedstawiałem. Czy przy tak zaangażowanej opiece mama Antosia ma siłę na dodatkowe zajęcia? Czy realizuje własne zainteresowania? Zdecydowanie tak i robi to na doskonałym poziomie: https://www.facebook.com/Szyde%C5%82kowe-pomys%C5%82y-1117816234903184/?pnref=story

 To tylko kilka przykładów dodatkowych aktywności mam dzieci niepełnosprawnych. Ważne, żeby taka aktywność miała miejsce.





 


sobota, 12 marca 2016

Warto pomagać - 1% - Antoś Sojka

"Choć droga niedaleka, nie dojdziesz, jeśli do celu nie zmierzasz."

przysłowie chińskie


Antoś to uśmiechnięty wojownik. Radosny i ciepły chłopiec. Antoś od 17 miesiąca walczy z MPD ma diplegię spastyczną, wzmożone napięcie mięśniowe. Jest dzieckiem chodzącym, chodził tylko na palcach, nie trzymał równowagi, przewracał się, miał problemy z wejściem i zejściem po schodach. W listopadzie 2015 przeszedł zabieg fibrotomii i stąd zdjęcie na wózku, bo nie mógł po zabiegu przez 3 tygodnie chodzić.  Antoś wytrwale ćwiczy. Przed nim długa droga. Każdy z nas może mu w tym pomóc.









Koncert dla Szymka - zakończenie

"People help the people
And if you're homesick, give me your hand and I'll hold it
People help the people
Nothing will drag you down"

Birdy

Wykonanie ostatniego utworu przez wszystkich uczestników koncertu to potężny wybuch emocji. Chyba nikt już nie miał wątpliwości, że warto było zorganizować koncert i, że wszystko odbyło się doskonale. Łzy wzruszenia, delikatny uśmiech, ciepłe spojrzenia. Wzruszona publiczność doceniła wysiłek artystów. Dla nas to niezapomniana, wspaniała chwila spędzona wspólnie z Szymkiem...  jedna z ostatnich...
Wasz koncert pozwolił nam przetrwać to wszystko co wydarzyło się później. Dzięki waszej energii i energii tych wszystkich, którzy zgromadzili się na sali wiedzieliśmy, że nie jesteśmy sami. Mam nadzieję, że dla Was ten koncert był równie ważny jak dla nas i nie będzie to jednonarodowa impreza. Jest wiele dzieci, którym możecie pomóc.


środa, 9 marca 2016

Warto pomagać - 1 % Alexander Lądowski

"Drzewo jest mocą, która powoli wznosi się ku niebu."

Antoine de Saint-Exupéry

Teraz Alex - nasz autystyczny towarzysz, bardzo uporządkowany w działaniu. Układanie, segregowanie, sortowanie. Klasyfikacja rzeczywistości. Aleks chodzi, biega, widzi, nie ma padaczki i wszystkich tych obciążeń które były nam bardziej znane. Mimo to potrzebuje pomocy i wsparcia. Praca z autyzmem choć inna niż nasza codzienność też jest ciężka, a Alex i jego mama zasługują na wsparcie. Z mamą Olgą znamy się kilka lat i mogliśmy obserwować zmianę jaką Olga przeszła. Praca, dom. Nic nadzwyczajnego. Urodził się Alex. Wtedy Olga pomogła nam. Potem okazało się, że Alex jest  autystą. Olga nie załamała rąk. Przewartościowała swój świat, zmieniła swoje życie i z uśmiechem i radością żyje razem z synkiem. Ma tyle sił, że stara się pomagać innym w Fundacji Na Niebiesko, którą założyła. Wspiera działania edukacyjne, rehabilitacyjne i buduje świadomość na temat autyzmu i sposobu postępowania i komunikacji z autystami. Takim mamom warto pomagać!



wtorek, 1 marca 2016

Koncert dla Szymka - rock and roll

"Nie jes­tem sza­lony, in­te­resu­je mnie wolność."

Jim Morrison
Organizatorzy chyba celowo przed występem gitarowego bandu umieścili delikatne w wyrazie 9 Crimes. Wyciszona publiczność usłyszała cztery rockowe utwory wykonane z siłą, pasją i energią. Widać było radość chłopaków z wykonywanej muzyki. Bass, dwie gitary i perkusja wzmocnione energią elektryczną.  Były okrzyki, piski i oklaski jak na każdym przyzwoitym koncercie rockowym. Klasyczne przygotowanie wykonawców zupełnie nie przeszkadzało. Drapieżne i dynamiczne utwory zabrzmiały w sali koncertowej z impetem i siłą.



Warto pomagać - 1% - Krzyś Jędrzejczyk

"Uśmiech jest najprawdziwszym, kiedy jednocześnie uśmiechają się oczy."

Jan Twardowski

Nasz michałkowy Krzyś. Wesoły i pogodny chłopiec. Zwykle uśmiechnięty ze śmiejącymi się oczami. Mózgowe porażenie dziecięce nie ułatwia mu życia. Ma niedowład dolnych kończyn. Nauczył się poruszać na szybkim wózku dla niepełnosprawnych. Uwielbia pizzę i colę. O czym marzy? Marzy, że będzie mógł chodzić...jego mama marzy o tym samym. Chyba nie ma lepszej rekomendacji, żeby Krzysiowi pomóc niż wsparcie Szymka...



Koncert dla Szymka - 9 Crimes

"Im wrażliwszy się stajesz, tym bardziej poszerza się twoje życie."
Osho
To był zaskakujący fragment. Damien Rice śpiewa fantastycznie, ale nie mogłem zakładać lub spodziewać się, że uczniowie znają i zaśpiewają cokolwiek Damiena Rice'a. Możliwe, że na scenie było tyle osób, które znają tego wykonawcę co na sali. Piękny, delikatny utwór wykonany z wielką wrażliwością. Pełen zadumy z wyważonym akompaniamentem fortepianu i matowych nut wiolonczeli. Wykonanie, które skupiło wyciszyło widzów. Sala z oklaskami czekała do ostatniej nuty w ciszy.


 

Warto pomagać - 1% - Maks Paradysz

"Wszystkie drogi prowadzą do ludzi."
  
Antoine de Saint-Exupery

Maksa poznaliśmy w naszym ukochanym Michałkowie. To zupełnie magiczny ośrodek rehabilitacyjny. Podejście do dzieciaków i rodziców jest tam wyjątkowe. Szymek czuł się tam doskonale. Było to zadziwiające. Zwykle po dłuższej nieobecności i powrocie do domu Szymek wiedział, że wrócił i jego zadowolenie było widoczne. Promieniował ze szczęścia. Mina zadowolonego uśmiechniętego chłopca była dla nas największym szczęściem. To niezapomniane chwile. Podobnie Szymek zachowywał się jak jechał do Michałkowa. Zawsze wiedział po przyjeździe gdzie jest. Bardzo lubił to miejsce. 
Maks również jeździ do Michałkowa. Pogodny i ciekawy świata chłopiec. Porażenie czterokończynowe, epilepsja, holoprosencefalia to obciążenia, które uniemożliwiają prawidłowy rozwój. Maks ćwiczy dzielnie. Pamiętam, jak w Michałkowie obserwowałem i fotografowałem Maksa w trakcie zajęć z Małgosią i jej psem. Maks uparcie próbował pokonać swoje ograniczenia i wykonać stojące przed nim zadania. Miał położyć psi smakołyk przed sobą. Obserwowanie chłopca, który wie co i jak ma zrobić, a ciało nie chce wykonywać poleceń było niesamowitym doświadczeniem. Maks uparcie pracował. Wiedział, że w nagrodę będzie mógł wydać psu komendę, po której zwierzak zje smakołyk. Cierpliwa Małgosia, cierpliwy pies i Maks. Maks pewnie dalej będzie ćwiczył w Michałkowie. Nam pozostała wdzięczność za pracę z Szymkiem, wspomnienia i grono przyjaciół w bardzo ciepłym i przyjaznym ośrodku.
Maks dalej walczy. Jego również możecie wspomóc.