wtorek, 10 października 2017

Let us sit together until the moment comes

"With my voice I am calling you
With my voice I am calling you

Let us sit together until the moment comes"

Nick Cave

Pamiętam moment, w którym robiłem to zdjęcie…  Radość , że postępy są możliwe i rozterki, czy to dobre dla Szymka. Przy tak sprzężonych powikłaniach to naturalne. Z jednej strony każdy z nas – rodziców dziecka niepełnosprawnego – chciałby postępów, rozwoju, zmian. Z drugiej ważny jest komfort życia dziecka, który z uwagi na powikłania nie jest łatwy do osiągnięcia. Jednak moment podparcia i utrzymania głowy był wyjątkowy.




Kilka już lat temu pojechaliśmy z Szymkiem w Bieszczady. Postanowiłem wtedy - korzystając z wózka -  ustawić Szymka w strumyku. Mogłem obserwować jak chłonie dźwięki, których wcześniej nie słyszał. Jak czuwa i nasłuchuje. Szum wody i drzew, śpiew ptaków, odgłosy przelatujących owadów i szeroko otwarte ze zdziwienia oczy Szymka. Gdybym tylko  mógł to powtórzyć…

Magia chwili w fotografii ma wielką moc. Dla mnie z oczywistych względów te zdjęcia nabierają siły z każdym dniem. Jedno z moich ulubionych to zmęczony po ćwiczeniach Szymek. Znów pamiętam rozterki wynikające z intensywności zajęć.




Szczęśliwie możemy obserwować Wiktorię, Jagodę i Kamila jak robią postępy. Wiktoria zaczyna powoli utrzymywać pozycję w siadzie i zdecydowanie jest bardziej obecna.  Strażnik Marko nadal pilnuje i nie odstępuje Wiki na krok.



Jagoda rwie się do chodzenia, co jeszcze dwa lata temu było tylko marzeniem.  Tu na zdjęciu rodziców z zajęć postępy widoczne są gołym okiem. Jagoda ćwiczy na rowerku i powoli zaczyna stawiać pierwsze kroki.  Kamil po odstawieniu leków przeciwpadaczkowych jest aktywny i reaguje na otoczenie. Pracuje filip z mamą, Kasper...Wielkie oddanie rodziców przynosi efekty. 





Brak komentarzy: