czwartek, 11 lutego 2016

Pożegnanie

Kochany Synku,


Ciemna Strona Snu skończyła się. Pożegnałeś nas spokojnie i z uśmiechem. Możemy odstawić leki, a epilepsja nie będzie już nami wstrząsać.
Dałeś nam piękne sześć lat życia przepełnione miłością i wiarą w życie. Mimo ciężkiego stanu walczyłeś o każdy dzień udowadniając nam, że warto żyć. Mimo tak wielu ograniczeń rozumiałeś nas i wspierałeś w ciężkich chwilach uśmiechem, mruczeniem, drobnym gestem dłoni. Czułeś naszą miłość, troski i zmartwienia i dodawałeś nam sił każdego dnia.
Dziś już nie słyszymy jak się budzisz, jak czekasz rano na nas, żebyśmy mogli Ciebie przytulić. Nie usłyszymy szerokich ziewnięć, ani porannego przeciągania się. Nie zobaczymy już jak z uwagą słuchasz muzyki czekając na każdy następny dźwięk. Nie zdziwimy się więcej patrząc z jakim entuzjazmem słuchasz Milesa Davisa. Nie będziemy widzieć jak w trakcie rehabilitacji pokazujesz jaki jesteś niezadowolony z wymuszonej pozycji. Jak pomrukujesz groźnie i marszczysz brwi. Nie zobaczymy jak po ćwiczeniach słodko zasypiasz. O obiecanych kuksańcach dla Ani również możemy zapomnieć. Już nie będziemy mogli cieszyć się widokiem Twoim i Mateusza, który jak najlepszy brat i rehabilitant starał się pobudzić Ciebie do działania. Nie będziemy też patrzeć z zadowoleniem jak reagujesz i asystujesz Mateuszowi w trakcie ćwiczeń na akordeonie i pianinie. Nie zobaczymy z jakim zainteresowaniem słuchasz opowieści cioci Basi. Nie zobaczymy więcej Twojego uśmiechu – dla nas najpiękniejszego.
Dziś zostajemy sami. Wiemy jednak, że twoja śmierć to przejście z ciemnej do jasnej strony snu. Życie nie potoczyło się tak jak powinno. Od początku problemy, z którymi się borykałeś nie dawały nadziei na kilka lat życia. Ty pokazałeś nam jak żyć i jak znosić przeciwności cierpliwie i z pokorą. Ty ofiarowałeś nam sześć wspaniałych lat, których nie zamienilibyśmy na inne.
Dzisiaj Słoneczko nasze musimy oddać Ciebie i przerwać nasze wspólne dotychczasowe życie. Dzisiaj cierpimy pogrążeni w nieopisanym bólu i żalu. Cierpimy jak każdy rodzic kochający dziecko, które zbyt wcześnie odeszło. Nasze serca pękły, w chwili kiedy przestałeś oddychać. Wiemy jednak ile radości, miłości i uśmiechu nam ofiarowałeś i jesteśmy wdzięczni, że byłeś z nami ze wszystkich sił nasz dzielny wojowniku.
Żegnamy Ciebie razem całą rodziną, z Mateuszem, babcią Jadzią i Elą, ciocią Basią, wujkiem Piotrkiem z Ewą, wujkiem Alkiem, stryjkiem Rafałem z Agnieszką i Jeremkiem. Dziś żegnają Ciebie przyjaciele i znajomi. Żegnają Ciebie również Ci, którzy kibicowali Twojej walce i wspierali Ciebie i nas w naszych troskach. W Twoim i naszym imieniu chcielibyśmy wszystkim podziękować za przybycie i wspólne pożegnanie.
W naszych sercach pozostaniesz na zawsze...

10 komentarzy:

Anagram - Dorka_bz® pisze...

(*) spij spokojnie Aniołku

Anagram - Dorka_bz® pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Olga s pisze...

o Boże o nie.. nie było mnie tydzień nie miałam neta...co się stało nie mogę w to uwierzyć..przecież tak pięknie już było.... łzy ciekną mi po policzkach...

Adam Frydrysiak pisze...

"Nie umiera ten, kto żyje w sercach naszych". Trzymaj się, Konrad!

Anonimowy pisze...

Wyryłeś ślad w mojej pamięci na zawsze.

Szymon po drugiej stronie snu... pisze...

Niestety nie udało się...

Szymon po drugiej stronie snu... pisze...

Niestety nie udało się...

alamiqa pisze...

Pamiętam Szymusia. Spotkaliśmy się raz w Michałkowie. Jemu na pewno jest już teraz lepiej.Życzę Państwu dużo sił na ten smutny czas.

trzydzie100latek pisze...

Bardzo mi przykro.

Anonimowy pisze...

Żegnam Cię Szymku. Dziękuję Państwu że mogłam poznać Państwa rodzinę. Każdy wpis na blogu przez te lata bardzo wiele dla mnie znaczył. Tak jak dobrą myślą wspierałam Państwa Synka tak dziś jestem z Wami. To spotkanie zostanie na zawsze w moim sercu. Małgorzata